Rozpalanie pieca od góry

On Czerwiec 10, 2010

Nieraz spotykam się z opiniami typu „mój piec jest do d…” – daje mało ciepła, spala za dużo, kopci, smoli. W większości przypadków użytkownik szuka rozwiązania problemu nie do końca tam, gdzie on faktycznie istnieje. Problem owszem jest, ale nie (tylko) w dziurawych oknach, braku ocieplenia czy też w zawilgoconym opale. Nie zawsze winny jest tylko piec czy  jego konstrukcja – piec na węgiel, w którym pali się drewnem, nie zawsze dość wysuszonym drewnem. Jednak w większości przypadków problem jest jak to się w mojej branży mówi – „pomiędzy krzesłem a klawiaturą”.
Na czym polega problem? Na kiepskim palaczu. Obsługi pieca trzeba się nauczyć. Piszę przede wszystkim o piecach na paliwo stałe – drewno, brykiet, węgiel. Posiadacze kotłów na paliwa ciekłe – gaz, olej – są w dużo prostszej sytuacji. Ich piece są praktycznie bezobsługowe.

Wracając do meritum. Jak większość rozpala w piecu? Wybieramy popiół, na ruszcie układamy drobne szczapy suchego drewna (zazwyczaj iglastego), na to grubsze kawałki. Całość przysypujemy wiaderkiem czy dwoma węgla. Pod szczapy podkładamy ogień i cieszymy się z każdą chwilą coraz większymi płomieniami. Za chwilę musimy iść podłożyć… I tak kilka razy na dobę. Przez cały praktycznie czas rura do komina jest bardzo gorąca (duże straty). Owszem – kaloryfery szybko są gorące, ale opał „znika w oczach”. Jaki jest nasz plan wobec tego problemu? Poddajemy się marketingowemu bełkotowi i instalujemy wentylator i sterownik wierząc w to, iż rozwiąże to wszystkie nasze problemy.  Może czasami pomoże, w większości jednak przypadków powoduje nowe problemy. Jaki jest efekt? Raz na jakiś czas wentylator się włącza, piec huczy, że mało okna nie powypadają i nagle – gdy temperatura osiągnie zadany przez użytkownika próg – wyłącza się. Rozżarzony opał drastycznie przestaje dostawać powietrze i zaczyna się tlić i niemiłosiernie kopcić. Jakby dodać do tego częsty, kardynalny błąd – temperaturę ustawioną na przykładowo 45 stopni (ścianki pieca są „zimne” – na tyle, że produkty termolizy opału skraplają się na nich) – mamy katastrofę. Z komina kopci, piec w środku jest cały osmolony, niekiedy nawet możemy zniszczyć sobie komin. O wybuchach gazów przy ponownym włączeniu wentylatora nie wspomnę…
Jakie może być na to lekarstwo? Otóż zdać się na naturę – przede wszystkim naturalny ciąg kominowy.  Jak postępować? Zasypać piec węglem, na górze ułożyć stosik drewienek, na to węgiel. Rozpalić to „ognisko” na górze. Jaki będzie efekt? Przy odpowiednim dozowaniu powietrza – z dołu jak i z góry – przez otwór w drzwiczkach nasze „ognisko” ładnie się rozpali a od niego zacznie się rozżarzać opał dookoła. Będzie się powoli rozgrzewać, zaczną się uwalniać gazy, które po zmieszaniu z powietrzem wtórnym dostarczonym otworem w górnych drzwiczkach bardzo dobrze się spalą. Cała objętość opału będzie się tak wypalać aż do samego dna, później pozostanie częściowo wypalony węgiel czyli… koks, który będzie się już wypalać od dołu do góry (w skrócie rzecz ujmując – zazwyczaj po prostu powoli, w całej objętości). Jeśli do kogoś nie przemawia czystość spalania powiem inną rzecz – stałopalność wzrasta i to bardzo, możliwe że nieraz niemal 2x!

Tej i poprzedniej zimy paliłem tak drewnem. Stałopalność również wzrosła niemal dwukrotnie – w moim dogorywającym piecu – koksowniku (teoretycznie zupełnie się nie nadaje, by palić w nim drewnem). Na samym końcu oczywiście nie było koksu, lecz najprawdziwszy węgiel drzewny. Przy paleniu drewnem w ten sposób trzeba dołożyć trochę więcej starań. Ja dbałem o to (z racji nie całkiem szczelnych dolnych drzwiczek), by do paleniska nie dostawało się w niekontrolowany sposób „lewe” powietrze. Z tego powodu dokładnie układałem deskę koło deski (przypominam, że palę pociętymi oflisami), dość często przesypywałem trocinami. Gdzieniegdzie można również dać brykietu – ja dawałem najtańszy – walec, oraz jak było zimniej – brykiet z torfu.

Wady? Owszem – są. Piec trochę dłużej „startuje”, trochę dłużej trzeba czekać nim kaloryfery się porządnie rozgrzeją i to właściwie tyle. Plusy? Bardzo dużo. Przede wszystkim – oszczędność opału – mniej ciepła ucieka w komin w postaci przegrzanych spalin czy wręcz w postaci dymu będącego właściwie niedopalonymi gazami. Komin się nie „brudzi”, ciąg kominowy jest prawidłowy.

Plusy widać gołym okiem. Najlepiej widać to zimą, mroźną zima – rankiem przy dobrej pogodzie. Od razu widać kto pali węglem, kto gazem. Jakby zerknąć na kominy – niejeden powiedział by, że palę gazem. Z komina wychodzą jedynie obłoki pary wodnej. Jakby się zastanowić to mimo paliwa stałego – drewna – palę mimo wszystko gazem – gazem drzewnym – holzgazem.  Niech to będzie najlepsza rekomendacja…

Jak palisz w piecu? Masz opisywane tutaj problemy z piecem, instalacją, sterownikiem czy też kominem? Zostaw komentarz – postaram się coś doradzić!


Poprzedni wpis: Piec koza na drewno

76 Responses to “Rozpalanie pieca od góry”

  • Witam.Proszę podpowiedzieć!Mam w kuchni piec(taki jak w starych kamienicach )rozpala się go od góry.Hcę palić w nim węglem drzewnym.Czy to możliwe?i jak to zrobić?Dziękuje

  • Węgiel najpierw odgazowuje. Przy zamknięciu dolotu powietrza gromadzą się w kominie gazy. Gdy sterownik się włączy do tych gazów dajemy dużą ilość powietrza, powstaje palna mieszanka i jest bum. Tak do czasu aż węgiel nie odgazuje. Wtedy w zasadzie palenie jest już koksem. Taki sposób palenia nie dość że bardzo nieekonomiczny, to niebezpieczny. Proponuję – o ile tylko komin na to pozwala – zrezygnować z wentylatora i użyć miarkownika ciągu.

  • Nie słyszałem, by palił ktoś w piecu węglem drzewnym. To bardzo drogi opał. Jaki dokładnie to piec?

  • Witam, o sposobie palenia od góry czytam już drugi sezon i ciągle nie wychodzi, odmierzyłem dokładnie ile spalam na dobe wegla i drewna w tradycyjny sposób i tyle samo tyle że na raz wsypałem rozpaliłem od góry i nie dość że ciężko bylo rozpalić to wcale nie wyszło na to żeby dłużej sie paliło, czas palenia wyszedł dokładnie taki sam tyle że nie musiałem co jakiś czas dokładać, po rozpaleniu wegiel poprostu wypalał sie od góry do dołu tyle że z nieco mniejszym płomieniem. Piec camino mam wyposażony w miarkownik ciągu, klapke w drzwiczkach zasypowych którą uchylałem na ok 1.5 cm w celu podania powietrza wtórnego, drzwiczki dolne i górne szczelne, powietrze tylko doprowadzone przez uchylone klapki dymu z komina przez pierwszą godzine tyle samo co przy zwykłym paleniu

  • Witam,
    czytałem z dużym zainteresowaniem twoje artykuły i to nie tylko na zielonestopy.pl i wiem, że też masz Zebca dolnego spalania. Mam KWKD 22 kW w domu – kostce z lat 80-tych (15 cm styropian pod sidingiem) ok. 230 m2 – w tym 150 m2 faktycznie ogrzewam (odpada poziom kotłowni z garażem). Miarownik ESBE+ sterownik SP100W, pompka LFP 25POr60C, 8 grzejników aluminowych + drabinka w łazience. Rury pozostały po starym układzie.
    Jestem laikiem w tym temacie, ale w drugim roku użytkowania jestem pewny, że piec jest za duzy a cały układ razem to jakieś nieporozumienie. Miarownik ustawiony na odcięcie dopływu powietrza na 35C, sterownik odpala pompkę na 40 C. Wrzucam 7 litrowe wiaderko wsadu (orzecha II) i przez 5 godzin mam w domu 24 C – 25 C. Probowałem innych ustawień i w domu była Afryka, nawet teście raz do domu się z odwiedzin u nas zwinęli :) Pal licho, że przy tego rodzaju piecu chodzenie co 5 godzin do kotłowni to porażka. Boję się cieknącego komina, wsadu kominowego nie mam… Poradź proszę co zrobić, bo jak słycham majstrów to dostaje niestrawności.

  • Witam
    Mam piec galmeta z sterownikiem.Czy mogę rozpalić go od góry????Zawsze rozpalam od dołu ale jak dosypie węgla to na podwórku mam siwy dym sąsiad mnie błogosławi bo okna nie może otworzyć.Jeśli można go odpalić od góry to jaki mam ustawić dopływ powietrza przez wentylator??? zakres jest od 30 do 100%.I jak mam ustawić pozycje szybika od komina.Czy całkiem otworzyć czy całkiem zamknąć czy może w środkowej pozycji??Pomóżcie

  • witam,
    od kilku dni próbuje palić w piecu od góry (piec ze sterownikiem i wentylatorem) gdy sie rozpali pali się świetnie jednak rozpalanie trwa kilka godzin (nie przesadzam temperatura wzrasta do 35 st i nie drgnie przez kilka godzin aż nagle piec zaskoczy i jest fajnie). Prosze o podpowiedz może robie jakiś błąd

  • Witam
    Proszę o pomoc myslalam ze jestem starym palaczem ,lecz okazuje się ,ze nie .Przez 7 lat paliłam w piecu firmy Wamsler 6kw ,ale jak dokładnie się nazywal nie wiem .Palilo się w nim wyśmienicie 5minut i w domu 24st no raj , ale przyszedł na niego czas trzeba było go wymienić na nowy . Kamino 8kw tez Wamsler , myśleliśmy tej samej firmy bo w tamtym pierwszym palilo się super to i w tym tez będzie Można palic w nim drzewem ,weglem i weglem drzewnym .Pierwsze rozpalenie katastrofa kopci się w piecu a ognia nie widać ale po czasie zalapal ,myslalam ze a bo nowy może dlatego nie chce się w nim palic .Przez dwa tygodnie palilo się ok ale teraz rozpalanie w tym piecu to katastrofa totalna .Rozpalam tak papier drobne drewko grube drzewo (sosna) o podpalam od dołu w piecu jest normalnie zamknięty wulkan dymu ,dym kłębi się masakrycznie drzwiczki od popielnika otwarte co by szybciej się rozpaliło i zaczyna się dym z pieca wydobywa się wszystkim czym może tz.dziurkami pod górnymi drzwiczkami pod szyba z tylu no szok .Otwieram wszystkie okna bo dymu w pokoju mnóstwo zamykam drzwiczki od popielnika to tli się i dymu pełno w piecu, aż szyba mokra . Nie wiem co robić czy wymienić piec poradź mi kochany jak mam się nim obsługiwać bo gdyby ten stary jeszcze piec stal to bym go wtargała do domu i zamieniła z tym….. piecem Dodam ze z komina idzie tez dym ,komin czysty bo mąż czyścił i pięknie widać kwadratowy komin od dołu (przez lusterko)Wiec co kurczę z nim jest nie tak hmmmm ze mną ze tak się kopci z tego pieca .A no i jak w nim już się rozpali i jest żar chce podłożyć drugie drzewo kopci się jak cholera .Ok tez jak pali się w piecu i zamknięte są drzwiczki od popielnika i gdy je otworze aby prze rusztować w nim to dym tez idzie pod szyba i wogóle jedna wielka masakra proszę zaradź cos :) Pozdrawiam

  • Rozpalam od góry już 4 zimy. To działa. Poprzednio strasznie dymiło przy uzupełnianiu węgla. Teraz mój komin nie dymi. Aby nie czekać długo na „start”, na rozpalone u góry drewno narzucam 2 łopatki węgla. Tak jakby rozpalało się od dołu, tylko na wierzchu. Jak to złapie, to już nie ma problemu. Mój piec na takim wkładzie wytrzymuje 6-10 godzin. Jak wieje wiatr, to szybciej wyciąga z pieca.

  • Witam Pana serdecznie.

    Czy rozpalanie od góry można zastosować również w kuchence kaflowej, która u mnie robi jako piec w centralnym ogrzewaniu? W jaki sposób wtedy to ułożyć, gdy nie mam górnych drzwiczek a jedynie dwie fajerki na górze kuchenki, a na dole drzwiczki do popielnika?

  • Witam. Posiadam piec starego typu z systemem grawitacyjnym ( nie posiadam pompki) zeby woda zaczela krążyć potrzebuje okolo 70 stopni. Bardzo duzo zuzywam opalu i bardzo zainteresowal mnie ten sposob. Moja pytanie brzmi czy bez pompki tym sposobem uda mi sie palic??

  • Rozpalić zawsze się uda.
    Na „kupie węgal” rozpalasz na górze ognisko …
    więc jak masz ciąg w kominie, musi „załapać”

    Więc na co czekasz. Tracisz pieniądze na dużą ilość opału. Więc zainwestuj w pompkę i sterownik. Wydatek do 300 zł. Ale zwróci ci się w 1 sezon.

    Właśnie kończymy kolejny sezon a w piwnicy znów sporo węgla zostało. :)

  • Witam
    mam zebiec23kw.palimy od góry. W tamtym roku bylo ok dopiero pod koniec zaczely sie problemy. Bylo pelno smoly, przygasalo nam ogień i pelno dymu. Zmienililismy w tym roku miał i bylo dobrze poza wybuchami. Zebiec podpowiedzial żeby moczyć mial przed wlozeniem do pieca i …sie uspokoilo. Jednak znowu osmolony jest piec. Czyżby od mokrego mialu???

  • Nigdy nie paliłem miałem więc się nie wypowiadam w szczegółach. Na pewno palenie mokrym opałem jest szkodliwe – zarówno dla pieca jak i komina. Jeśli do tego na piecu ustawiona jest niska temperatura, to zapewne nie dzieje się dobrze. Komin ma dobry ciąg? Kominiarz był i sprawdzał wszystko czy jest jak należy? Jeśli pod koniec sezonu coś się złego zaczyna dziać tak „nagle”, to prawie na pewno (jeśli opał ten sam) – niedrożny komin.

  • A co się dzieje jesli bucha w piecu? Serwis zębca kazał moczyć mial przed rozpaleniem, sterownik jest ustawiony częściej żeby przedmuchiwal a i tak sa wybuchu w piecu. W tamtym roku byl inny mial mniej kaloryczny i nie bylo czegos takiego a teraz się to zdarza.

  • witam.a jestem laikiem jeśli chodzi o palenie. to mój pierwszy piec.. początkowo palilem węglem i drewnem od dołu ale wszędzie się kopcilo… I szło bardzo dużo opału…znajomy polecił mi palenie miałem od góry. problem w tym że w tym przypadku piec nie chce osiągnąć temperatury .dochodzi do 44 stopni i później jedynie spada.??? dlaczego tak się dzieje? próbuje już wszystkiego.palić przy otwartym czopuchu, przy zamkniętym i nic.
    dodam że dmuchawa daje powietrze jakby od boku. mam sieć wsgn z pleszewa. proszę o pomoc…

  • Palenie „wodą” to brzmi nieciekawie…
    Odparowywanie wody kosztuje energię !!!
    Temp. w piecu 44 i mniej to na pewno musi prowadzić do skraplania na ściankach pieca i komina.
    Poczytaj o „punkcie rosy”.
    Gdzieś czytałem, że min. temperatura spalin wylatujących z komina to 300st.C
    Ja kupuję węgiel mniej kaloryczny i zostawiający trochę popiołu, bo popiół spowalnia spalanie. (tak myślę). Taki węgiel „Wieczorek” u mnie się nie sprawdza, bo choć wysoko kaloryczny, to spala się jak słoma nic z niego nie zostaje.

  • Ponawiam pytanie odnośnie wybuchów w piecu. Co moze byc tego przyczyną? Byl kominiarz-jest komin wyczyszczony, przedmuch i praca jest zmniejszona żeby częściej sie zalaczal wiatrak a i tak sa te gazy. Kaloryczność mialu ma tu znaczenie bo juz nie wiem co moze byc tego przyczyną….

  • Wybuchy gazu to suma zdarzeń:
    Przede wszystkim za mało tlenu, po drugie za mało tlenu, po trzecie …
    Przede wszystkim napisz więcej o tym jak palisz, sposób rozpalania, temp. spalania, skąd płomień bierze powietrze (tlen).
    Wybuchy. to może być:
    1. słaby ciąg, może być skutkiem zatkania komina ale ten masz czysty
    2. Zapchania pieca. Ja mam „języki” pionowe, więc muszą czyścić piec między nimi a zwłaszcza na dole, gdzie gromadzi się popiół i prześwit się zmniejsza (nie mówię tu o popielniku).
    3. Wyczyścić samo połączenie pieca z kominem. W tym miejscu mam również odkręcany dekiel aby móc włożyć szczotkę.
    Jak po dłuższym nie paleniu piec nie chce załapać, (może to tzw. zawilgocony komin) to wkładam zapaloną kartkę gazety prosto w komin (tam gdzie zaglądasz lusterkiem) i zaczyna rwać płomień w górę. Znaczy, że komin działa jak należy. Pozwalam jej się spalić, zamykam wziernik i piec również zaczyna ciągnąć.
    Jeśli temp. na piecu to 40 st. i coś „płynie” po piecu, to również sadza osadzona w kominie jest wilgotna, więc może tu jest przyczyna.
    Postaraj się utrzymać w piecu temp. pow. 60st.C
    Temp. 40 st.C to morderstwo dla pieca, komina, ludzi i natury.
    Często dużym błędem jest dobranie pieca o duuuużym nadmiarze mocy i dlatego jak jest temp. 60st.C lub więcej to nie wiadomo co zrobić z tym ciepłem. Dlatego niektórzy starają się utrzymywać niższą temperaturę, mylnie myśląc, że to jest rozwiązanie.
    A to nie rozwiązanie, tylko masa problemów.

  • Witam,
    To że piec ma za dużą moc w stosunku do obciążenia nie musi wcale powodować problemów z jego obsługą. Ja obecnie mam olbrzyma przeznaczonego na 500 m2 a ogrzewam nieco ponad 200m2 a latem tylko i wyłącznie boiler 300 litrów. Wszystko kwestia wprawy. Zaznaczam, że nie mam możliwości zejścia na temperaturę poniżej 50 ponieważ sterownik jest od 50 C. Zresztą faktycznie praca pieca z temp poniżej 50 powoduje osmolenie ścianek i wiele innych problemów – wiem od sąsiada :) który jara nawet na 30 – 35 stopni.

    Jeśli chodzi o palenie miałem to wiele osób które znam stosują metodę polewania miału wodą. Potem ładują takie cuś do pieca, robią dwie, trzy dziury tak żeby był przelot z dołu do góry i tyle. Zapewne powoduje to osiadanie sadzy i inne podobne ale nie słyszałem aby ktoś narzekał. Ja osobiście palę tylko węglem i drewnem. Mi również wywaliło ze kilka razy klapkę z wyczystki :) powodem było złe ustawienie przedmuchu w stosunku do grubości węgla (był za drobny i wydzielał jednorazowo dużo gazu), zwiększenie częstotliwości przedmuchu zniwelowało te wybuchy. Obecnie palę tylko grubym.

  • Jest to zwbiec 23kw górne spalanie. Sterownik tech zpid. Przedmuchy zwiększone i praca tez 10sek/5min. Kominiarz byl wszystko wyczyscil. Serwis zebca kazał moczyc mial przed wlozeniem lub wczesniej i tak robimy bo suchy moze powodować te wybuchy. Temperatura jest 55a pozniej nieco zmniejszamy..ale nie zawsze żeby dluzej sie palilo. Okno w piwnicy otwarte a i tak sa te strzaly. Juz zgłupiałam czemu. A kaloryczność mialu moze miec na to wpływ? W tamtym roku. Byl inny i tak nie bylo….

  • Do – Rozpalanie pieca od góry.
    Robię tak jak w opisie jedynie z tą różnicą, że (sam zrobiłem otwory w drzwiczkach zasypowych dla dodatkowego dopływu tlenu. – problem jednak w tym, że kiedy klapka pod wpływem miarkownika zamknie się to i tak w dalszym ciągu postępuje spalanie z tlenem dostającym się górą – temperatura wody w kotle wzrasta. Po rozpaleniu zamykam dopływ górny (tlenu- oczywiście powietrza, w którym zawarty jest tlen powodujący spalanie a inaczej gwałtowne utlenianie – jak pamiętam z z lat 70-tych z fizyki!) Co jednak zauważyłem – spalanie przy dopływie górnym jest bardziej wydajne i ekonomiczne, lepsze spalanie ALE POZOSTAJE KWWESTIA ograniczenia temperatury wody w kotle – mimo zamknięcia dopływu dolnego temperatura rośnie!?
    Jak sobie z tym poradzić?

  • Witam może ktoś doradzi w czym problem z moim piecem ponieważ pale samym drzewem i drzewo jest suche bo minimum rok czasu sezonuje a podczas palenia wydziela mi się czarna smoła cieknąca w piecu i po całym kominie, ciąg komina mam dobry i często strach otworzyć jest drzwiczki by dołożyć drzewo bo są wybychy choć wcześniej na chwile podchyle drzwiczki od popielnika , posiadam piec SAS 23 kw jak już się dobrze rozpali ustawiam przeważnie temp 55 *C ale na wyższych też przepalam bo dogrzewam nim wode zbiornik 300 litrów piecem pale dopiero drugi rok. jak ktoś może doradzić co jest przyczyną to bym był wdzięczny .Pozdrawiam

  • Przeciętna instalacja CO niespecjalnie nadaje się do spalania drewna – zwłaszcza z miarkownikiem a z dmuchawą to już w ogóle katastrofa. Widywałem takie kotły – ślady po smole było widać na zewnątrz kotła (płynęło po drzwiczkach)! Ekonomiczne palenie drewnem, to większa sztuka jak węglem. Każde przyduszanie ognia czy niedobór powietrza powoduje wydzielanie smoły. Należy tu wziąć pod uwagę fakt, że spalanie drewna trudno jest kontrolować i spalać mniejsze porcje ale pełną mocą – by spalanie było kompletne. Aby instalacja była wygodna (można było podkładać jednocześnie większe ilości drewna) – należało by zainstalować bufor ciepła, który w krótkim czasie będzie w stanie przyjąć duże ilości ciepła.

  • ekopro: to jest owszem problem. U mnie w kotle w drzwiczkach zasypowych jest rozeta. Nie nawiercałem żadnych dodatkowych otworów (to co jest – jest w zupełności wystarczające). Jedyne co zrobiłem, to od środka zamontowałem tzw kierownicę powietrza wtórnego (rura stalowa, która kieruje powietrze z zewnątrz pod kątem około 40o w żar). Zapobiega ona „fuknięciom” i przygasaniu. Dopływ powietrza wtórnego musi być regulowany.

  • admin – W moich drzwiczkach zasypowych rozety nie było – nawierciłem otwory dodając „klapkę, przysłonę. Czy regulacja dopływu powietrza wtórnego to tylko ręczne odsłanianie i przysłanianie wlotu. U mnie nie w pełni zdaje to „egzamin”. Bywa nadmiar tlenu i temperatura zbyt wysoko rośnie a bywa tak, że zbyt mało tlenu powoduje kopcenie z komina jak z lokomotywy. Sadza po prostu nie spala się. Jak rozwiązać problem by zadziałał miarkownik – podobnie jak w dolnych drzwiczkach, popielnika?!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Informuj mnie o odpowiedziach poprzez e-mail. Możesz również subskrybować wpis bez zostawiania komentarza.