Tuning miarkownika ciągu

On Marzec 24, 2011

Jesienią wymieniłem piec centralnego ogrzewania. Chciałem uniknąć problemów ze smoleniem, zaciekami na kominie i innymi tego typu nieprzyjemnościami. Pale głównie drewnem, nieraz niestety nie dość dobrze wysuszonym. Postawiłem więc na naturalny ciąg kominowy – żadnych dmuchaw i tego typu „wynalazków”. O dobre samopoczucie pieca dba u mnie zawór czterodrożny, o prawidłowe spalanie – dba miarkownik ciągu kominowego.

Niestety wielokrotnie chwalony na forach dyskusyjnych miarkownik Regulus, co tu dużo mówić… idealny nie jest. W przypadku mojego pieca bezwzględnie konieczny był jego tuning.  Podstawowy problem po zamontowaniu miarkownika – zbyt duża bezwładność. Czym to się objawia? Wraz ze wzrostem temperatury drzwiczki są szybko przymykane. W drugą stronę już niestety nie jest tak dobrze. Temperatura potrafiła spaść nawet i o 10 stopni, nim miarkownik uchylił drzwiczki – i to gwałtownie. Takie zachowanie miarkownika jest niedopuszczalne – zamiast płynnie zmieniać porcje dostarczanego do paleniska powietrza – dławi je zbyt mocno, na zbyt długo. Efekt – kopcenie i smolenie pieca. Dobrze działający miarkownik powinien wykonywać delikatne, płynne ruchy. Im mniej gwałtowne zmiany tym lepiej. W przypadku nagłego, zbyt dużego otwarcia drzwiczek do paleniska dostaje się dużo powietrza. Nim w piecu rozpali się na nowo – dużo ciepła ulatuje w komin. Wraz ze wzrostem temperatury drzwiczki się przymykają – to by było prawidłowe, gdyby w razie spadku temperatury na piecu o dwa czy trzy stopnie uchyliły się. Tak się niestety nie dzieje co powoduje kopcenie. Smoła osadza się na stosunkowo (w porównaniu do temperatury płomienia) chłodnym wnętrzu pieca a co gorsza – w kominie. Nie muszę chyba pisać, że w mokrym i lepkim kominie bardzo dobrze osadza się sadza. Wraz z upływem czasu przekrój komina się zwęża pogarszając ciąg oraz znacznie zwiększa się ryzyko pożaru komina. To może mieć opłakane skutki.

Innym mankamentem tego miarkownika było – moim zdaniem – bardzo kiepskie mocowanie dźwigni w korpusie miarkownika. Nie sposób dobrze ją dokręcić nie zrywając gwintu. Mi się oczywiście udało go zerwać – niemal od razu… W odpowiednim miejscu przewierciłem ramię na wylot i nagwintowałem. Teraz trzyma niemal jak by było przyspawane. Roboty przy tym niewiele a warto, jeśli nawet jakimś cudem przy dokręcaniu nie udało się zerwać gwintu. Wszelkie niepożądane ruchy w tym miejscu powodują duże braki w dokładności działania miarkownika.

Na zdjęciach powyżej widać oczywiście również podstawową przeróbkę, dzięki której miarkownik zyskuje bardzo na dokładności. Przeróbką tą a właściwie dodatkiem jest przeciwwaga dla drzwiczek w piecu. Jako ramienia dźwigni użyłem kawałka gwintowanego pręta. Przewierciłem go tak, by można było go nałożyć na koniec ramienia. Jest też drugi otwór, pod kątem prostym. Nagwintowałem go. Dzięki temu można solidnie zamocować przeciwwagę na ramieniu. Na pręt nakręcić można nakrętki, które z racji swojej znacznej wagi stanowią dobry sposób regulacji (można dodawać nakrętki, dowolnie rozmieszczać je na pręcie co w efekcie przekłada się na odpowiedni ciężar równoważący ciężar drzwiczek). Im lepiej wyważymy – tym miarkownik będzie miał mniej do podnoszenia – będzie szybka i dokładna reakcja na nawet niewielkie zmiany temperatury.

Ostatnim dodatkiem do powyższego zestawu jest śruba rzymska, dzięki której można dokładnie wyregulować naciąg łańcuszka. Ot i cała filozofia jeśli chodzi o tuning Regulusa. Po całym tuningu, który nie powinien zająć dłużej jak godzinę pozostaje jedynie wyregulować miarkownik zgodnie z instrukcją obsługi. Zapewniam, że będzie działać dużo lepiej!

22 Responses to “Tuning miarkownika ciągu”

  • Wszystko ladnie i pieknie ale niestety w moim piecu mam podlaczenie boczne do miarkownika wiec takie rozwiazanie odpada

  • Eee tam, to raczej w niczym nie przeszkadza. Ot kwestia inaczej poprowadzić rury (jeśli będziemy przerabiać korzystając z pomysłu tutaj: http://zielonestrony.pl/zawor-trojdrogowy-termostatyczny/), inaczej podłączyć. Idea działania nie zmienia się przecież. Miarkownik nawet przy bocznym podłączeniu będzie w jednym z najwyższych miejsc kotła. Wystarczy kolanko wstawić na wyjściu z kotła i już miarkownik będzie pionowo. Polecam to rozwiązanie. Kolejny sezon u mnie się to świetnie sprawdza. Na termometrze temperatura idealnie taka, jaka ustawiona na miarkowniku.

  • Powiem tyle bardzo mi sie podobaja twoje przerobki szczegolnie ta z zaworem trojdroznym, wydrukuje to i pokaze mojemu hydraulikowi jestem ciekaw co powie. Widzialem tez twoj opis palenia w piecu od gory i tu mam pytanie jesli chodzi o drewno. Moj piec to defro optima komfort czyli typowy gorniak a drewno ktore mam to typowe z lasu pociete i porąbne na dosc grube kawalki. Pytanie więc czy moge palic tym rozpalając od góry? i jak najlepiej układać drewno w komorze, myślałem że może pionowo było by dobrze. Czekam na odpowiedź bo w następnym tygodniu będzie odpalenie centralnego już na tip top a na razie to tylko przepaliłem parę razy żeby zobaczyć jak to jest. Generalnie to mój pierwszy kontakt z taką techniką więc sorki jeśli napisałem coś głupiego. pozdro

  • Takim drewnem raczej trudno będzie tak palić. Mi się udawało z mniejszym czy większym skutkiem ale używając odpadów tartacznych (zrzyny, oflisy) z twardych, liściastych drzew – dąb, buk, grab. Układałem deska na desce, przesypywałem trocinami a jak było zimniej dawałem do tego brykiet z torfu. Tutaj niestety jest więcej zabawy i kombinowania. Trzeba więcej uwagi poświęcić.

  • Łoki dzięki za odpowiedź i zabieram się powoli do tuningu miarkownika. pozdro dam znać o efektach jak mi się uda

  • Kolego po pierwsze:
    – należało zastosować miarkownik właściwy do ciężaru drzwiczek w Twoim piecu a nie uniwersalny !!!
    po drugie:
    – tuning polegający na założeniu przeciwwagi jest ok tylko że ty założyłeś przeciwwagę do śruby rzymskiej którą sam dodałeś ?!

    Chyba trochę brakuje Ci wiedzy z zakresu mechaniki…
    Zdejmij tą śrubę do niczego niepotrzebną i będzie ok
    pozdr

  • Może tego nie widać, skali nie ma. Ta śruba jest z tych najmniejszych – ogniskowa obiektywu i perspektywa tak ją powiększa. Stanowi ona niewielki procent wagi drzwiczek. A przydaje się jak najbardziej – jak kolega pewnie wie regulacja długości łańcuszka jest skokowa – każdy skok to długość jednego ogniwa. Stosując śrubę można bardzo dokładnie wyregulować długość. Do milimetra. Co do ciężaru. Im bliżej równowagi po obu stronach dźwigni – jaki by to miarkownik nie był – siły do ruszenia drzwiczkami będą mniejsze a tym samym dokładność regulacji wzrasta.

  • Witam
    Zaintrygował mnie ten tuning miarkownika kolego tylko czemu jak już coś robisz i opisujesz nie podajesz dokładniejszych wymiarów? Jaka śruba fi, jaka długość takie tam detale ale jakże pomocne dla nas przy takiej „robocie”. Pozdrawiam

  • Każdy może mieć inny piec, inne rozwiązanie. Podawanie dokładnych wymiarów jest tutaj trochę bez sensu.Łańcuszek i śruba powinny być jak najlżejsze i to w zasadzie tyle. Długości trzeba samodzielnie dopasować.

  • Witam.
    A może wystarczyło przy drzwiczkach zmienić kąt przyłożenia siły? Pozdrawiam

  • No i tutaj się z Tobą kolego nie zgodzę. Przecież ktoś może mieć podobny piec albo taki sam, ten sam miarkownik ciągu to jeżeli podałbyś dokładniejsze wymiary byłoby mniej pracy a tak jest jak jest. Tuning fajny ale tak jakoś nic z niego nie wiadomo poza tym, że jest śruba do przciwwagi i śruba rzymska. pozdro

  • Sylwek: nie mając przysłowiowych dwóch lewych rąk każdy temat ogarnie bez posiadania wymiarów. Zresztą tu nie ma co mierzyć.

    quaranes: Tak też w późniejszym okresie zrobiłem i zestaw działa jeszcze lżej.

  • Jak zauważył quaranes brakuje w tym tuningu bardzo istotnego elementu, a mianowicie zmiany sposobu mocowania łańcuszka do drzwiczek. Standardowy, taki jak na zdjęciu to nieporozumienie. Powoduje on, że niewielki ruch dźwigni miarkownika przekłada się na bardzo duże otwarcie/zamkniecie drzwiczek a więc mało precyzyjną regulację. Żeby to poprawić trzeba dorobić do drzwiczek nowe mocowanie łańcuszka, tak, żeby było one odchylone do dołu około 10 – 20 stopni (punkt odniesienia to zawiasy). Zastosowanie śruby rzymskiej jak najbardziej prawidłowe (tak jak i przeciwwagi), ale to tylko pudrowanie prawdziwej przyczyny jaką jest przyłożenie pod złym kątem siły do drzwiczek.

  • Arek44: Zgadza się wszystko w 100%. Następnym krokiem – nie opisanym już tutaj było dorobienie dźwigni prostopadłej (tak wyszło najprościej) do dolnych drzwiczek. Dzieki temu punkt mocowania łańcuszka jest odsunięty od osi zawiasów, dzięki czemu ruszenie drzwiczkami jest dużo łatwiejsze.

  • Witam, posiadam kocioł Defro Optima Komfort 15kW i miarkownik ciągu Honeywell. Piec posiada boczne wyjście na miarkownik. Mimo niezbyt ciężkiej klapki, na podnoszenie reagował dopiero po spadku temp. ok. 10 stopni. Teraz po tuningu reaguje po spadku 2-3 stopni. Zastosowałem w nim linkę zamiast łańcuszka i dwie rolki fi50, żeby odciąganie było w miarę prostopadle do położenia klapki, bo wtedy miarkownik ma najlżej. Mogę podesłać zdjęcia na maila

  • W nawiązaniu do miarkownika i jego tuning’u.
    U mnie problem inny. Przy doładowaniu do piecz i ustawieniem miarkownika z 60o na 70o temperatura rośnie do 80o i jeszcze kilka a dopiero po znaczonym czasie spada do temperatury zadanej miarkownikiem – (czyli 70o)! Co by było gdybym zadał temperaturę na 80o ( a tak już raz miałem!) a temperatura wzrosła do ponad 90o i zadziałał (taki zainstalowałem i go sobie chwalę!) – Termiczny, upustowy zawór bezpieczeństwa – spuścił wodę z kotła i tyle!
    Wracając do meritum, – czemu miarkownik działa z opóźnieniem i dopiero po znacznym wzroście temperatury i po znacznym upływie czasu zamyka klapkę dopływu powietrza? Gdzie lub w czym tkwi problem i przyczyna takiego funkcjonowania? Może jakaś rada, sugestia,…?

  • Witam,Leon mógłbyś podesłać mi zdjecia na maila: sarnalk@interia.pl

  • Witam, Leon ja też jestem zainteresowany takimi zdjęciami.Jeżeli możesz wyślij na maila darek3414@vp.pl

  • ekopro, czy twój miarkownik jest już po tuningu jak na zdjęciach na górze strony?

  • Moje „usprawnienie” wygląda nieco inaczej. By nie obciążać ramienia miarkownika śrubą rzymską a po mojemu (po żeglarsku ściągaczem) zastosowałem inne, prościutkie rozwiązanie służące do precyzyjnego ustawienia ciągu i zadanej temperatury – od wygięty w postaci literki „S” drucik o średnicy 0,5 mm, którym „ manipulując” (wyginając) ustalam właściwe parametry (od wielu, wielu lat sprawdziło mi się i tak poczynam do chwili obecnej. Sprawdza się! Natomiast nie zastosowałem „przeciwwagi” dla wyrównania obciążenia ściągacza a wręcz odwrotnie dla zwiększenia momentu i siły przymykania klapki dodałem calowy nypel (jak na foto).
    Wszystko było by OK. gdyby tylko to, że przy rozpalaniu (przypominam – palę od góry) temperatura samoczynnie i gwałtownie nie wzrastała do 80-90 stopni a obawiam się tego by nie przekroczyła granicy 93 stopni (taki mam zawór bezpieczeństwa – temperaturowy)! Co jest w „moim kotle”, że szybko rozgrzewa wodę a miarkownik nie nadąża z zamknięciem klapki (dolnego wlotu powietrza)? Podobnie (miarkownik) zachowuje się, kiedy z 60 przestawię temperaturę na 80 (by dogrzać i uzupełnić braki w temperaturze mieszkania po nocy) i wówczas po czasie temperatura przekracza 90-kilka stopni.
    Gdzie i w czym tkwi przyczyna takiego działania miarkownika, że nie nadąża za wzrostem temperatury? Działa zbyt wolno, bowiem po czasie wszystko stabilizuje się i osiągam zadaną pokrętłem miarkownika temperaturę!?
    W jaki sposób mam dodać fotki?
    ekopro

  • ekopro, czy twoja instalacja wyposażona jest w jakieś pompy C.O., ewentualnie przy jakiej temp. się załaczają?

  • Pompę cyrkulacyjną włączam z chwilą kiedy „rozpałka” dobrze się roznieci (jestem w 100 %-tach pewien, że dobrze wszystko funkcjonuje i pali się należycie) a dopiero po jakimś czasie przełączam na „automat” wyłączający pompę przy temperaturze ca 40 stopni.
    Pozdrawiam: ekopro

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Informuj mnie o odpowiedziach poprzez e-mail. Możesz również subskrybować wpis bez zostawiania komentarza.