„Tajna broń” akwaponiki

On Październik 30, 2010

Dżdżownice bo o nich mowa są tajną bronią, sprzymierzeńcem akwa-ogrodnika.

Oglądałem wiele filmów dotyczących akwaponiki i w na prawdę niewielu rozwiązaniach była stosowana wydajna filtracja mechaniczna. Prezentowana na filmie grządka ma 4 lata i… ani trochę mułu. Dżdżownice wszystko przetwarzają na substancje łatwiejsze do przyswojenia przez rośliny. Uzupełniają, zamykają ten niesamowity cykl obiegu azotu w przyrodzie. Mając dżdżownice w akwaponice nawozimy rośliny na dobrą sprawę – biohumusem! Większe odpady przetworzone zostaną przez dżdżownice, mniejsze – rozłożone przez bakterie, które koloniami całymi porastają żwir. Biorąc pod uwagę ciepłe australijskie warunki taki system ma potężne możliwości.
W naszym klimacie utrzymanie w dobrej kondycji akwaponicznej grządki przez 4 lata będzie bardzo trudne (chyba, że dysponujemy ogrzewaną szklarnią), lecz nie widzę żadnych przeciwwskazań by przetestować ten pomysł jako – filtracja do oczka. Wystarczy zwykła beczka wypełniona żwirem. Wodę należało by podawać od góry. W takie złoże wpuścić trzeba dżdżownice. Powstanie filtr 2 w 1 ;). W takim zraszanym złożu będą panowały idealne warunki dla bakterii, ale również dla dżdżownic, odpadki wypompowane z oczka które osadzą się na żwirze nie zdążą zgnić gdyż zostaną zjedzone przez dżdżownice a następnie – przetworzone przez bakterie. Myślę że taki symbiotyczny układ ma szansę świetnie działać – co najważniejsze – bez konieczności częstego czyszczenia! Na zimę beczkę trzeba by oczywiście zabrać do piwnicy czy garażu i zapewnić odpowiednią wilgotność oraz co jakiś czas dokarmiać mieszkańców.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Informuj mnie o odpowiedziach poprzez e-mail. Możesz również subskrybować wpis bez zostawiania komentarza.