Gazyfikacja – na poważnie

On Październik 5, 2011

Do tej pory pokazywałem filmiki zgazowarek… nieraz bądźmy szczerzy – przypominających pospawaną „razem do kupy” zawartość wózka zbieracza złomu…

Tutaj widzimy profesjonalne podejście do tematu – zarówno jeśli chodzi o wiedzę, jak i o sprzęt. Czego się dowiemy z filmu na temat gazyfikacji? Otóż bardzo ważne jest:

Odpowiednie dostosowanie rozmiaru biomasy która będzie zgazowana – inna konstrukcja będzie wymagana do zgazowania zrębki, inna do trocin czy pelletów. Konstrukcja zbudowana dla zrębki nie będzie zapewne dobrze działać na trocinach – i odwrotnie. Jeśli mamy dostęp do różnej biomasy – warto zbudować coś w miarę uniwersalnego. Jeśli mamy pod dostatkiem trocin – zróbmy dobrą zgazowarkę tylko na trociny. Stracimy na elastyczności ale zyskamy na sprawno.

Odpowiednia wilgotność materiału do zgazowania. Pan z filmu ma suszarkę, która podsusza zrębkę – z wilgotności ponad 40% do około 11%. Na odparowanie wody marnuje się bardzo dużo energii. Zamiast ją tracić już w maszynie – wykorzystywane jest „ciepło odpadowe”, które i tak uleciało by do atmosfery. Dzięki takiemu zabiegowi zyskuje się na sprawności. W tej konstrukcji są aż trzy źródła, którymi można suszyć wsad do zgazowania – ciepło ze schładzanego gazu drzewnego, ciepło ze spalin z silnika (generatora) oraz z jego chłodzenia (silnik chłodzony cieczą).

Możliwość sterowania. W prezentowanej maszynie jest możliwość dostarczania w ściśle określone miejsca dokładnie dozowanych ilości powietrza. Dzięki temu proces może przebiegać z maksymalną sprawnością.

Z zgazowarki wychodzi gaz drzewny o temperaturze około 600oC. To dużo za dużo, by móc zasilać tym gazem silnik. Gazy kierowane są do wymiennika ciepła, gdzie są schładzane to temperatury około 50oC a następnie do systemu filtrów, które zatrzymują drobinki stałe, które w krótkim czasie uszkodziły by silnik.

Oczywiście cała „maszyneria” jest skomputeryzowana, przepełniona czujnikami i elektroniką sterującą. Sama szafa sterownicza robi wrażenie. Przy takim przedsięwzięciu taki stopień skomplikowania to chyba niestety konieczność…

Na końcu łańcucha jest oczywiście generator prądotwórczy – 25 kW, 3 fazy 48V. Oczywiście dostępny jest transformator umożliwiający przetworzenie tego zasilania na bardziej użyteczne. Cały generator używany jest przez właściciela m.in. do zasilania nagłośnienia na imprezach plenerowych, bliźniacza jednostka tyle 50 kW zasila całe gospodarstwo rolne.

Jak widać stara technologia, sięgająca II Wojny Światowej ma całkiem niezłe zastosowanie i dziś. Trzeba tylko podejść to tematu z głową!

Poprzedni wpis: Kolejny setup NFT
Następny: GardenGirlTV

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Informuj mnie o odpowiedziach poprzez e-mail. Możesz również subskrybować wpis bez zostawiania komentarza.